Kim jestem
Jestem dyplomowaną masażystką i pomagam moim klientom w rozwiązywaniu problemów bólowych i napięciowych poprzez masaż.
Egzamin zawodowy zdałam w styczniu 2023 po ukończeniu dwuletniej szkoły masażu.
W roku 2025 pogłębiłam moje kompetencje w zakresie masażu tkanek głębokich, który jest niezwykle skuteczną metodą zmniejszania napięć w ciele oraz redukcji związanego z nimi bólu. Odbyłam dwa intensywne moduły szkoleniowe z doktorem Marcinem Wytrążkiem oraz 5-dniowe szkolenie ze światowej sławy instruktorem Artem Riggsem.
Przez prawie 3 lata przyjmowałam pacjentów oddziału rehabilitacji dziennej oraz poradni rehabilitacyjnej, gdzie spotkałam się z pacjentami o wielorakich problemach zdrowotnych. Jednocześnie wykonywałam masaże terapeutyczne i relaksacyjne w hotelach, gdzie klienci skarżyli się przede wszystkim na stres, przepracowanie oraz uciążliwości podróży.
Niezależnie od tego, z jakimi dolegliwościami mierzą się moi pacjenci, masaż niezmiennie rozluźnia i wprawia w dobry nastrój a ja cieszę się, mogąc wspierać innych w drodze do lepszego samopoczucia.

Moja historia
Od księgowej do masażystki
Po 15 latach pracy biurowej w urzędach, dużych firmach, administracji, finansach, księgowości, moje życie wydawało się mieć już swoje tory, które z małymi zakrętami doprowadzą mnie do emerytury. Życie jednak potrafi zaskakiwać...
Pewnego dnia w pandemii, AD 2020, gdy siedziałam w domu drugi miesiąc z rzędu na zwolnieniu lekarskim po zabiegu wycięcia migdałków, a energii ze standardowej w takim położeniu diety płynnej starczało mi ledwo na oglądanie filmów na YouTube, obejrzałam wystąpienie TEDx o spełnianiu marzeń z dzieciństwa.

W czasach dziecięcych marzyło mi się przede wszystkim znalezienie tajemnego przejścia do bajkowego świata. Mimo to skupiłam się przez chwilę, aby przypomnieć sobie jakąś bardziej realną niż wyprawa do Narni dziecięcą fantazję. Po chwili przypomniałam sobie myśl o nauce masażu. Gnana niespodziewaną ciekawością “co by było gdyby” w moment znalazłam odpowiedni kurs i wysłałam zgłoszenie.
Kurs masażu w trakcie pandemii to nie jest najbardziej chodliwy “towar”, dlatego termin nieco się opóźnił, co dało mi czas na zgłębienie tematu. Ostatecznie zdecydowałam się zapisać do szkoły policealnej na dwuletni kierunek “technik masażysta”. W tygodniu praca, zajęcia w weekendy, da się zrobić. Za długo by opowiadać, ale szczerze… w każdy weekend cieszyłam się, że idę do szkoły (tak było, nie zmyślam!). Przy okazji odkryłam, że sam masaż otwiera tajemne drzwi, przez które można przenieść się w bajkowe krainy marzeń...
Potem nadeszły praktyki, czyli kolejna przygoda, a w końcu egzamin zawodowy. Jeśli coś mi się wydawało w życiu oczywiste, to właśnie w tamtym momencie było to podjęcie pracy jako masażystka. Przez kolejne pół roku żyłam w dwóch światach: 50% biuro i księgowość, 50% gabinet masażu i pacjenci. A potem... całkowicie znalazłam się po drugiej stronie lustra - czyli na oddziale rehabilitacji dziennej w Scanmedzie przy Armii Krajowej 5 w Krakowie.
W roku AD 2026 na mojej liście zrealizowanych marzeń pojawiło się założenie własnej firmy. Dzięki temu mogę się z Tobą dzielić dobrodziejstwami masażu. Jeśli tym, co Ci się marzy po ciężkim dniu, jest prawdziwy odpoczynek i regeneracja we własnej oazie spokoju, zarezerwuj czas i umów się ze mną na sesję masażu w Twoim domu. Sprawdź, jaki to luksus, gdy to nie Ty jedziesz przez miasto na masaż, tylko masaż przyjeźdża do Ciebie.